Zespół Dworsko - Parkowy Olszynka

Zespół Dworsko - Parkowy Olszynka zbudowany w latach: 1790-1802 we wsi Mała Olszynka (niem. Klein Walddorf), która w sierpniu 1933 roku została włączona w granice administracyjne Gdańska. Dwór wpisano do rejestru zabytków w dniu 15 października 1973 roku, poz. nr 646.
Od jesieni 2013 roku gospodarzem zabytku jest Centrum Chrześcijańskie NOWE ŻYCIE

sobota, 23 lipca 2016

Pierwsze półrocze 2016

Najwyższa pora przedstawić to, co w ciągu kolejnych sześciu miesięcy działo się u nas na Olszynce.

Od początku roku, pomimo zimowych warunków nieustannie pracowaliśmy na naszej budowie, murując ścianki działowe, rozprowadzając instalację elektryczną oraz montując pierwszą warstwę płyt gipsowo-kartonowych na suficie i skosach. W końcu lutego rozpoczęliśmy tynkowanie ścian wewnętrznych, które zostały zakończone 5 marca. Następnie ułożyliśmy drugą warstwę płyt g-k. W międzyczasie przygotowaliśmy projekt i zamówiliśmy oświetlenie do głównej sali zgromadzeń. Wynegocjowane na 16 tysięcy złotych koszty tego oświetlenie w całości zostały pokryte z jednej ofiary naszych przyjaciół, którzy pragną pozostać anonimowi. W tych dniach ułożyliśmy także przewody do urządzeń multimedialnych.

Po kilku dniach odpoczynku w okresie świąt Zmartwychwstania Pańskiego zajęliśmy się cekolowaniem ścian i sufitów. W końcu marca zostaliśmy zaskoczeni kolejnym aktem błogosławieństwa Bożego. W trakcie jednego z moich wyjazdów z posługą Słowa Bożego okazało się, że mój przyjaciel z okresu służby w Gorzowie Wielkopolskim, zajmujący się aktualnie m.in. montażem balustrad, postanowił sprezentować nam szklaną balustradę na balkon w sali głównej. Przyjechał, dokonał pomiarów, przysłał już profile montażowe do konstrukcji samonośnej i czeka, kiedy będziemy gotowi, by sfinalizować swój dar. Serce mi się rozpływa z wdzięczności Bogu za takich darczyńców, bo to oznacza dla nas kolejną pomoc wartości kilkunastu tysięcy złotych.

Wielkim wyzwaniem finansowym było dla nas zamówienie stolarki przeciw-pożarowej, koniecznej do wypełnienia otworów w ścianie oddzielającej salę główną od zaplecza, która jednocześnie stanowi strefę ochrony pożarowej. Dwie pary drzwi dwuskrzydłowych i dwie witryny kosztowały nas blisko dwadzieścia sześć tysięcy złotych. W połowie kwietnia ułożyliśmy na suficie i czołowej ścianie kaplicy dekoracyjny pas drewna świerkowego o szerokości 2,5 metra. W sobotę 30 kwietnia zbudowaliśmy namiot letnich zgromadzeń zboru, aby z początkiem maja opuścić zbyt ciasne miejsce nabożeństw wewnątrz budynku dworu i przenieść się znów na świeże powietrze.

Maj 2016 roku zaowocował dużym postępem robót wykończeniowych. Przyjechało do nas ze Śląska dziewięciu wspaniałych mężczyzn, braci w Chrystusie i Przyjaciół z przełożonym zboru Kościoła Wolnych Chrześcijan w Palowicach, Marianem Pawlasem na czele, aby nieodpłatnie popracować przy elewacji naszej sali nabożeństw. W ciągu kilku dni dwom ścianom naszego budynku nadali absolutnie nowy wygląd. Dwie pozostałe obiecali zrobić w sierpniu. Wolontariusze z Palowic wyjechali 8 maja, a parę dni później nadeszły centrale do systemu rekuperacji, zamówione dla nas przez jednego z naszych przyjaciół z Katowic i na jego zlecenie zmontowane w dniu 17 maja 2016 roku. W drugiej połowie maja zostaliśmy pobłogosławieni przez Boga wolontariuszem – hydraulikiem, który nieodpłatnie wykonał nam całą instalację wodno-kanalizacyjną.

W tych dniach zacząłem rozmyślać, na ile jesteśmy w stanie nadal zmierzać do zakończenia wszystkich prac o własnych siłach. I wtedy zdarzyło się coś naprawdę dla mnie poruszającego. Późnym wieczorem 1 czerwca 2016 roku otrzymałem od znanego mi człowieka sms z zapytaniem, czy aktualny jest numer konta zboru. Odpowiedziałem że tak i nie wiedząc, co się święci – sam nie wiem dlaczego – ale pomodliłem się w ten sposób, że jeżeli wpłynie jakaś konkretniejsza ofiara, to potraktuję to jako wskazówkę od Boga, że na tym etapie powinniśmy posiłkować się jakąś firmą  zewnętrzną. Głównie chodziło o wykonanie całej instalacji centralnego ogrzewania, przyłączy wodno- kanalizacyjnych obydwu budynków, ułożenia brakujących kanałów wentylacyjnych oraz wylania posadzek. Następnego dnia po południu zajrzałem na konto zborowe. W historii operacji widniała wyróżniająca się, jednorazowa kwota wpływu w wysokości 40 tysięcy złotych! Bóg naprawdę jest dla nas dobry błogosławiąc nas w tym dziele tak wspaniałomyślnymi darczyńcami.

Tak oto mamy już gotową instalację centralnego ogrzewania, ogarniętą sprawę dalszej budowy systemu rekuperacji a także wylane piękne posadzki. Teraz czas na układanie terakoty. W najbliższych tygodniach potrzebujemy 2-3 zręcznych płytkarzy do wyłożenia ok. 200 metrów podłogi z płytek drewnopodobnych o wymiarach 31x62 cm w sali głównej, holu wejściowym i sanitariatach. Równocześnie będziemy intensywnie prowadzić inne prace wykończeniowe, tak aby z Bożą pomocą rozpocząć użytkowanie nowej sali zgromadzeń zanim nadejdzie zimna jesień.

Oczywiste, że na Olszynce nie żyjemy wyłącznie sprawami budowlanymi. Zapraszamy gości, którzy budująco wpływają na zbór. Organizujemy rozmaite koncerty.  1 maja mieliśmy majówkę wraz z braćmi i siostrami ze zborów w Gdyni i Wejherowie. W każdą sobotę prowadzimy klub dla dzieci. W pierwszą niedzielę lipca zorganizowaliśmy uroczystość chrztu wiary i zaraz potem prowadziliśmy  tygodniowe półkolonie, w których brało udział ponad czterdzieści dzieci. Wkrótce odwiedzi nas ponownie chór mennonitów z USA i Kanady, a w sierpniu amerykańska grupa muzyczna Vinesong.

Kończąc ten kolejny raport z Olszynki pragnę oddać chwalę Bogu za Jego błogosławieństwo i w imieniu całej naszej społeczności serdecznie podziękować wszystkim ofiarodawcom wspierających nasz trud finansowo. Wierzymy, że Pan Jezus widzi Waszą ofiarność i nie pozostawi jej bez nagrody.

Przed nami jeszcze sporo pracy i wydatków. Czeka nas m.in. dość poważny koszt budowy przyłącza gazowego i zakupu pieca centralnego ogrzewania. W ciągu najbliższych tygodni potrzebujemy pomocy w ułożeniu terakoty i glazury na parterze budynku. Potem będziemy stawiać czoła zakupom wyposażenia do nowych pomieszczeń zborowych.

Bardzo proszę wszystkich Przyjaciół Centrum Chrześcijańskiego NOWE ŻYCIE, abyście pamiętali o nas w Waszych modlitwach.

Marian Biernacki

czwartek, 31 grudnia 2015

Raport z adaptacji wozowni na salę spotkań

Mija właśnie dziewięć miesięcy od chwili, gdy wystartowaliśmy z projektem adaptacji dawnej wozowni na salę zgromadzeń Centrum Chrześcijańskiego NOWE ŻYCIE w Gdańsku. Począwszy od rozbiórki całkowicie zgniłej starej więźby dachowej, poprzez naprawę i przemurowania murów, odtworzenie otworów drzwiowych i okiennych, betonowanie wieńca i stropu, budowę nowej więźby dachowej, pokrycie budynku dachówką ceramiczną, budowę ścianek wewnętrznych, wstawienie okien i ogromnych czterech wrót aż po ocieplenie poddasza pianką poliuretanową – wszystko to wydarzyło się w ciągu dziewięciu miesięcy.

Biorąc pod uwagę fakt, że te prace wykonaliśmy systemem gospodarczym we własnym zakresie - jedynie od czasu do czasu korzystając z pomocy wolontariuszy zewnętrznych – jest całkowicie jasne, że przy realizacji tego dzieła od samego początku cieszymy się wsparciem naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Gdy pomyślę, jak wielu wyzwaniom trzeba nam było w tym czasie stawić czoła, ile fachowych robót – z którymi wcześniej nie mieliśmy do czynienia – wykonać i jakie pieniądze na to wszystko wydać, to moje serce zalewa fala wdzięczności Bogu za Jego pomoc. Ogarnia mnie też duma z członków naszej wspólnoty. Swym zaangażowaniem w przygotowywanie sali spotkań dali jak najlepsze świadectwo wiary w Jezusa, swoich umiejętności i społecznego zaangażowania.

Nie mniej godną podziwu i wdzięczności dla Pana Jezusa jest sprawa zaopatrzenia materialnego naszej budowy. W ciągu minionych dziewięciu miesięcy raz po raz byliśmy zaskakiwani niezwykłą wspaniałomyślnością nawet ze strony czasem bliżej nieznanych nam wcześniej osób. Nieodpłatne użyczenie koparki, stal konstrukcyjna ‘po kosztach’, sfinansowanie wywozu ogromnej ilości gruzu, podarowanie drewna konstrukcyjnego na więźbę dachową, desek na odeskowanie całej płaszczyzny dachu i górnego stropu wraz z transportem tegoż drewna z Mazur, nieodpłatne użyczenie na całe dwa miesiące żurawia budowlanego, sfinansowanie wykonania wszystkich kotew stalowych do zamocowania w elewacji budynku, ofiara na zakup profesjonalnego systemu monitoringu naszej posesji, podarowanie blachy do obróbki blacharskiej dachu a ostatnio zaskakujący prezent w postaci ocieplenia całego poddasza pianą poliuretanową z zakupem materiałów i kosztami przyjazdu ze Śląska włącznie. Czyż Bóg nie jest dla nas wspaniałomyślny?!

Podsumowując dziewięć miesięcy pracy mającej na celu przerobienie ruiny dawnej wozowni w salę spotkań naszej wspólnoty pragnę przede wszystkim oddać w ten sposób chwałę naszemu Bogu i Panu, Jezusowi Chrystusowi. Gdyby nie Jego łaska, ochrona od złego i błogosławieństwo dla naszego dzieła, nasz trud z pewnością nie przyniósłby takich rezultatów. Po drugie, pragnę serdecznie podziękować wszystkim ofiarodawcom. Wasza miłość wyrażona praktyczną pomocą materialną uskrzydlała nas przez te miesiące i utwierdzała w przekonaniu, że nasz trud nie jest daremny.

Po dziewięciu miesiącach urodziło się całkiem już pokaźne dzieło. Teraz czas na prace w środku. Proszę o wsparcie w modlitwie!

Marian Biernacki

środa, 29 października 2014

Raport jesienny 2014

W ramach podsumowania pierwszego roku użytkowania Dworu Olszynka przez Centrum Chrześcijańskie NOWE ŻYCIE zestawiliśmy najnowsze fotografie ze zdjęciami sprzed roku. Zabieg ten ma na celu unaocznić zmiany wizerunkowe, jakie nastąpiły w tym okresie na terenie posesji.
Widok ogólny zabytkowego dworu od strony ul. Olszyńskiej

Dziedziniec zespołu dworsko - parkowego od strony głównej bramy wjazdowej

dziedziniec

Widok od wejścia do budynku dworu w stronę budynku byłej wozowni

Wejście główne do budynku dworu

Brama historyczna widziana od wewnątrz posesji

Ogród od strony południowej

Historyczny wjazd na posesję Dworu Olszynka 

Historyczna furtka wejściowa od strony ul. Olszyńskiej

Drewniana weranda od strony południowej

wtorek, 28 października 2014

Zbudowanie wśród ruin

zachowana fotografia dawnej bramy 
Nadszedł czas, by podzielić się poruszającą historią niespodziewanej pomocy, którą otrzymaliśmy wkrótce po przejęciu Dworu Olszynka. Otóż gdy tylko wiadomość o tym, że Centrum Chrześcijańskie NOWE ZYCIE bierze w użytkowanie zespół dworsko - parkowy Gdańsk Olszynka (a tym samym odpowiedzialność za ratowanie zabytkowego dworu) poszła w świat, odezwał się do mnie nieznany mi wcześniej człowiek i zagadnął o brakującą w murze bramę i furtę.  Jednocześnie zgłosił gotowość wykonania z elementów kutych takiej bramy i podarowania jej naszej wspólnocie.

Jakim cudem mój rozmówca zainteresował się naszą sprawą, to wciąż jest dla mnie niezwykłe.  Tym bardziej, że gdy później przyjechał dokonać pomiarów na istniejącym murze, zobaczyłem tablicę rejestracyjną aż z Wielkopolski. Okazało się, że ów tajemniczy dobroczyńca, to chrześcijanin, Jarosław Kulhawiec, prowadzący w Witaszycach pod Jarocinem firmę z warsztatem kowalskim. Skąd pomysł, aby nam pomóc? Przeczytałem artykuł i zaraz przyszła myśl, aby taką bramę wykonać.  Był to impuls – wyjaśnił mi prostolinijnie.

Czym prędzej zdobyłem więc  zachowaną fotografię historycznej bramy, Tomek na jej podstawie przygotował graficzny wzorzec, odpowiedzieliśmy na zadane nam pytania i ... sprawa ucichła. Bywa, że niejeden impuls ma bardzo krótki żywot. Inaczej jednak było z bratem Jarosławem. Dotrzymał danego słowa. Chociaż z tego powodu dwukrotnie przyjeżdżał do Gdańska, chociaż z tego tytułu poniósł poważne koszty,  któregoś dnia na naszą posesję wjechał furgon firmy kurierskiej, a w nim piękna, nowiutka brama i furta, całkowicie kompletna, nawet z dołączonymi dwoma starymi kłódkami. Wszystko w darze od nieznanego nam wcześniej człowieka. Czyż nasz Bóg nie jest wspaniałomyślny?

Parę dni temu, po naprawieniu muru bramy i przykryciu go dachówką, zamontowaliśmy bramę i furtę na ich miejscu. Prezentują się wspaniale. Ostatecznie zamykają ogrodzenie całej posesji, lecz przede wszystkim znacznie poprawiają wizerunek  samego zabytku. Od lat fotografie Dworu Olszynka raziły smutnym widokiem  wyrw po skradzionej bramie i furcie.

Wdzięczni jesteśmy naszemu Panu, Jezusowi Chrystusowi, że wciąż ma na ziemi takich ludzi jak brat Jarosław. Myślę, że w stosownym czasie zdarzy się możliwość osobistego podziękowania naszemu dobroczyńcy tutaj na miejscu. 













sobota, 23 sierpnia 2014

Odwiedziny Gerharda Jeske

W dniu dzisiejszym mieliśmy przyjemność goszczenia w naszych progach Pana Gerharda Jeske, Gdańszczanina urodzonego w 1929 roku (mieszkającego obecnie w Hamburgu), który do 1945 roku mieszkał na Olszynce i doskonale pamięta tamte czasy naszej dzielnicy. Gerhard Jeske jest m.in. autorem książki "Anioł z trąbką", tj. zbioru autobiograficznych opowiadań o życiu w Gdańsku w latach: 1935-1945, wydanej przez Instytut Kaszubski w Gdańsku w 2011 roku.

Spotkanie z naszym sędziwym Gościem (w tych dniach właśnie skończył 85 lat) okazało się pożyteczne dla obydwu stron. Pan Gerhard spacerując wokół dworu i zaglądając do jego środka, powspominał sobie chłopięce czasy i jako zapalony fotografik wykonał wiele współczesnych fotografii. My natomiast dowiedzieliśmy się kilku szczegółów, co działo się z dworem w tamtych latach.

Owocem tej niecodziennej wizyty jest również wzbogacenie mojej biblioteki  książką "Anioł z trąbką" wspaniałomyślnie podarowaną mi przez Autora.

wtorek, 3 czerwca 2014

Raport z maja 2014 roku

Maj 2014 roku to kolejny miesiąc intensywnej pracy w nowej siedzibie Centrum Chrześcijańskiego NOWE ŻYCIE. Do robót porządkowych doszły już też zajęcia wynikające z bieżącego użytkowania obiektu, jak np. przygotowywanie miejsca spotkań, koszenie trawy i sprzątanie terenu.

W okresie letnim spotkania zboru odbywać się będą w namiocie. W miarę możliwości urządziliśmy go tak, aby uczestnicy spotkań nie odczuwali, że zgromadzamy się w warunkach polowych. Mieliśmy już pod tym namiotem kilka nabożeństw  i koncert muzyczny w niedzielne popołudnie, 18 maja. Całe 150 m2 pod dachem doskonale spełnia swoją rolę. Planujemy na lato pod tym namiotem, poza regularnymi nabożeństwami zboru,  szereg  rozmaitych imprez, w tym parę koncertów, np.  koncert Neala Morse’a z USA.

W budynku dworu zorganizowaliśmy już też punkt pomocy socjalnej. Zapraszamy do niego osoby z potrzebami materialnymi i w miarę możliwości staramy się udzielać pomocy. Z radością użyczamy też wody do picia osobom, które mieszkają na pobliskich ogródkach działkowych i nie mają dostępu do wody zdatnej do picia.

Jeżeli chodzi o prace fizyczne, to w maju zakończyliśmy oczyszczanie działki od strony ul. Miedza i założyliśmy tu całkiem pokaźny kawałek nowego trawnika. Pozostało nam jeszcze uporządkowanie korzeni pozostałych po akcji karczowania samosiejów oraz usunięcie z kilku miejsc gruzu i kamieni.

Wkrótce rozpoczynamy wielkie - jak na nasze możliwości – dzieło adaptacji budynku dawnej wozowni na wielofunkcyjną salę spotkań.