Zespół Dworsko - Parkowy Olszynka

Zespół Dworsko - Parkowy Gdańsk Olszynka zbudowany w latach: 1790-1802 we wsi Mała Olszynka (niem. Klein Walddorf), która w sierpniu 1933 roku została włączona w granice administracyjne Gdańska. Dwór wpisano do rejestru zabytków w dniu 15 października 1973 roku, poz. nr 646 (obecnie nr 767). Od jesieni 2013 roku gospodarzem zabytku jest Centrum Chrześcijańskie NOWE ŻYCIE

piątek, 19 kwietnia 2019

Dwór Olszyński tematem pracy dyplomowej

Dwór Olszyński w minionym roku posłużył za temat pracy dyplomowej. Pani Karolina Golińska, dzisiaj już absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, zwróciła się do nas z prośbą o zgodę na jej eksperymenty projektowe w naszym dworze. Pokazaliśmy jej jego wnętrza i opowiedzieliśmy o naszych planach zagospodarowania dworu. Tak powstała praca dyplomowa oceniona na piątkę 😊. Gratulujemy.

Oto autorski opis pracy Pani Karoliny:

"Projekt zakłada powstanie przestrzeni dla zboru zielonoświątkowców oraz stworzenie prywatnego mieszkania dla pastora oraz jego rodziny. Dwór utrzymany został w stylu klasycznym. Świadczy o tym między innymi drewniana sztukateria ganku oraz fresk na klatce schodowej.
Cały parter oraz lewa część wyższych kondygnacji przeznaczona jest do ogólnego użytku. Natomiast prawa część piętra i poddasza przeznaczona została dla pastora i jego rodziny. Utworzone wnętrze możemy podzielić na część ogólnodostępną i prywatną.

Strefa wejściowa z widoczną za oknami werandą
W przestrzeni ogólnodostępnej mieści się strefa wejściowa, w której będzie gromadziła się największa ilość osób. Duża, otwarta przestrzeń uzdatnia komunikację. Z tego miejsca użytkownicy dworku głównie będą się rozchodzić na lewo do wspólnej kuchni lub na prawo do sali koncertowej. W projekcie uwzględniono przestrzeń służącą ekspozycji informacji na temat Dziedzictwa Kulturowego i Duchowego Menonitów. Strefę wejściową zaprojektowano tak, aby wchodząc do dworku można było poczuć przestrzeń ogrodu. Poprzez zastosowanie większych otworów w południowych oknach ganek stał się bardziej dostępny i zintegrowany z wnętrzem jednocześnie wprowadzając naturę do wewnątrz.


Kuchnia znajdująca się na parterze służy do wspólnego przygotowywania posiłków, które są stałym elementem spotkać liturgicznych. Z holu można dostać się do sali muzycznej przeznaczonej do wspólnych śpiewów, koncertów i przedstawień. Sekretariat, kancelaria i poczekalnia znajdują się na piętrze. Pokój edukacyjny znajdujący się na piętrze jest miejscem, gdzie odbywać się będą regularne spotkania dla dzieci. Na poddaszu znajdują się 2 pokoje gościnne z wspólnymi łazienkami i aneksem kuchennym.


Część prywatna mieści się na piętrze, gdzie zaprojektowano mieszkanie pastora. Jest ono dwupoziomowe. Na dole znajduję się duża otwarta przestrzeń z salonem i kominkiem, kuchnią i jadalnią. Klatka schodowa prowadzi do sypialni, pokoju dziecka oraz wspólnej łazienki na poddaszu.



Spokój i harmonię wnętrz uzyskano poprzez zastosowanie stonowanych barw, w podobnej tonacji, dzięki czemu przestrzeń sprzyja relaksowi, medytacji i modlitwie. Zgodność życia z naturą mieszkańców podkreślono naturalnymi materiałami - kamienną posadzką w kolorze piasku i drewnianymi meblami. Subtelna gra pomiędzy fakturami delikatnie urozmaica przestrzeń. Zachowany fresk, który znajduję się na klatce schodowej wpasowuję się w kolorystykę wnętrza dworku. Istotne w tej przestrzeni było zachowanie odpowiednich proporcji, kształtów, materiałów i ich wzajemnego oddziaływania na siebie. Odpowiednio umieszczone światło w takim wnętrzu odgrywa zasadniczą role, ponieważ podkreśla wyżej wymienione cechy. Światło jest również symbolem Ducha Świętego, który jest tak bardzo istotny w wierze zielonoświątkowców. Dzięki umiejscowieniu taśm ledowych w niewidocznych dla oka miejscach widać jedynie poświatę, a nie jego źródło. Poprzez zastosowanie tego oświetlenia wraz z możliwością regulowania temperatury barwowej i intensywności oświetlenia można dowolnie kształtować nastrój, który chcemy wydobyć z pomieszczeń. Projekt powstał z poszanowania wiary oraz wartości użytkujących i zamieszkujących dwór zielonoświątkowców."

Cieszymy się, że nasz dwór okazał się użyteczny także pod tym względem. Wprawdzie tylko niektóre pomysły pani Karoliny mogą być dla nas pomocne w planowanym remoncie wnętrz dworu, ale dobrze jest poznać artystyczną wizję jego zagospodarowania.

Pani Karolina Golińska mieszka w Trójmieście i jako projektant wnętrz jest dostępna pod następującym adresem internetowym: http://www.lineliving.pl  Polecamy :)

czwartek, 4 maja 2017

Program prac konserwatorskich

Po dwuletniej adaptacji dawnej wozowni na salę spotkań, nadszedł czas, że nasze wysiłki możemy już przekierować na budynek dworu. Działania te zostały nakreślone i opisane w  PROGRAMIE PRAC KONSERWATORSKICH DLA ZABYTKOWEGO BUDYNKU DWÓR OLSZYNKA. Jest to dla nas swoista mapa drogowa na całe lata.

 Zaczynać będziemy od dachu. Wkrótce istniejąca więźba dachowa zostanie poddana ocenie  konstruktora i architekta. Wszystko wskazuje na konieczność zbudowania jej od nowa. W najbliższych miesiącach rozpoczniemy prace projektowe. Chcielibyśmy jeszcze w tym roku złożyć wniosek o pozwolenie na budowę. 

Kapitalny remont budynku dworu jest dla nas na tyle dużym przedsięwzięciem, że musimy rozłożyć go na kilka etapów.

sobota, 23 lipca 2016

Pierwsze półrocze 2016

Najwyższa pora przedstawić to, co w ciągu kolejnych sześciu miesięcy działo się u nas na Olszynce.

Od początku roku, pomimo zimowych warunków nieustannie pracowaliśmy na naszej budowie, murując ścianki działowe, rozprowadzając instalację elektryczną oraz montując pierwszą warstwę płyt gipsowo-kartonowych na suficie i skosach. W końcu lutego rozpoczęliśmy tynkowanie ścian wewnętrznych, które zostały zakończone 5 marca. Następnie ułożyliśmy drugą warstwę płyt g-k. W międzyczasie przygotowaliśmy projekt i zamówiliśmy oświetlenie do głównej sali zgromadzeń. Wynegocjowane na 16 tysięcy złotych koszty tego oświetlenie w całości zostały pokryte z jednej ofiary naszych przyjaciół, którzy pragną pozostać anonimowi. W tych dniach ułożyliśmy także przewody do urządzeń multimedialnych.

Po kilku dniach odpoczynku w okresie świąt Zmartwychwstania Pańskiego zajęliśmy się cekolowaniem ścian i sufitów. W końcu marca zostaliśmy zaskoczeni kolejnym aktem błogosławieństwa Bożego. W trakcie jednego z moich wyjazdów z posługą Słowa Bożego okazało się, że mój przyjaciel z okresu służby w Gorzowie Wielkopolskim, zajmujący się aktualnie m.in. montażem balustrad, postanowił sprezentować nam szklaną balustradę na balkon w sali głównej. Przyjechał, dokonał pomiarów, przysłał już profile montażowe do konstrukcji samonośnej i czeka, kiedy będziemy gotowi, by sfinalizować swój dar. Serce mi się rozpływa z wdzięczności Bogu za takich darczyńców, bo to oznacza dla nas kolejną pomoc wartości kilkunastu tysięcy złotych.

Wielkim wyzwaniem finansowym było dla nas zamówienie stolarki przeciw-pożarowej, koniecznej do wypełnienia otworów w ścianie oddzielającej salę główną od zaplecza, która jednocześnie stanowi strefę ochrony pożarowej. Dwie pary drzwi dwuskrzydłowych i dwie witryny kosztowały nas blisko dwadzieścia sześć tysięcy złotych. W połowie kwietnia ułożyliśmy na suficie i czołowej ścianie kaplicy dekoracyjny pas drewna świerkowego o szerokości 2,5 metra. W sobotę 30 kwietnia zbudowaliśmy namiot letnich zgromadzeń zboru, aby z początkiem maja opuścić zbyt ciasne miejsce nabożeństw wewnątrz budynku dworu i przenieść się znów na świeże powietrze.

Maj 2016 roku zaowocował dużym postępem robót wykończeniowych. Przyjechało do nas ze Śląska dziewięciu wspaniałych mężczyzn, braci w Chrystusie i Przyjaciół z przełożonym zboru Kościoła Wolnych Chrześcijan w Palowicach, Marianem Pawlasem na czele, aby nieodpłatnie popracować przy elewacji naszej sali nabożeństw. W ciągu kilku dni dwom ścianom naszego budynku nadali absolutnie nowy wygląd. Dwie pozostałe obiecali zrobić w sierpniu. Wolontariusze z Palowic wyjechali 8 maja, a parę dni później nadeszły centrale do systemu rekuperacji, zamówione dla nas przez jednego z naszych przyjaciół z Katowic i na jego zlecenie zmontowane w dniu 17 maja 2016 roku. W drugiej połowie maja zostaliśmy pobłogosławieni przez Boga wolontariuszem – hydraulikiem, który nieodpłatnie wykonał nam całą instalację wodno-kanalizacyjną.

W tych dniach zacząłem rozmyślać, na ile jesteśmy w stanie nadal zmierzać do zakończenia wszystkich prac o własnych siłach. I wtedy zdarzyło się coś naprawdę dla mnie poruszającego. Późnym wieczorem 1 czerwca 2016 roku otrzymałem od znanego mi człowieka sms z zapytaniem, czy aktualny jest numer konta zboru. Odpowiedziałem że tak i nie wiedząc, co się święci – sam nie wiem dlaczego – ale pomodliłem się w ten sposób, że jeżeli wpłynie jakaś konkretniejsza ofiara, to potraktuję to jako wskazówkę od Boga, że na tym etapie powinniśmy posiłkować się jakąś firmą  zewnętrzną. Głównie chodziło o wykonanie całej instalacji centralnego ogrzewania, przyłączy wodno- kanalizacyjnych obydwu budynków, ułożenia brakujących kanałów wentylacyjnych oraz wylania posadzek. Następnego dnia po południu zajrzałem na konto zborowe. W historii operacji widniała wyróżniająca się, jednorazowa kwota wpływu w wysokości 40 tysięcy złotych! Bóg naprawdę jest dla nas dobry błogosławiąc nas w tym dziele tak wspaniałomyślnymi darczyńcami.

Tak oto mamy już gotową instalację centralnego ogrzewania, ogarniętą sprawę dalszej budowy systemu rekuperacji a także wylane piękne posadzki. Teraz czas na układanie terakoty. W najbliższych tygodniach potrzebujemy 2-3 zręcznych płytkarzy do wyłożenia ok. 200 metrów podłogi z płytek drewnopodobnych o wymiarach 31x62 cm w sali głównej, holu wejściowym i sanitariatach. Równocześnie będziemy intensywnie prowadzić inne prace wykończeniowe, tak aby z Bożą pomocą rozpocząć użytkowanie nowej sali zgromadzeń zanim nadejdzie zimna jesień.

Oczywiste, że na Olszynce nie żyjemy wyłącznie sprawami budowlanymi. Zapraszamy gości, którzy budująco wpływają na zbór. Organizujemy rozmaite koncerty.  1 maja mieliśmy majówkę wraz z braćmi i siostrami ze zborów w Gdyni i Wejherowie. W każdą sobotę prowadzimy klub dla dzieci. W pierwszą niedzielę lipca zorganizowaliśmy uroczystość chrztu wiary i zaraz potem prowadziliśmy  tygodniowe półkolonie, w których brało udział ponad czterdzieści dzieci. Wkrótce odwiedzi nas ponownie chór mennonitów z USA i Kanady, a w sierpniu amerykańska grupa muzyczna Vinesong.

Kończąc ten kolejny raport z Olszynki pragnę oddać chwalę Bogu za Jego błogosławieństwo i w imieniu całej naszej społeczności serdecznie podziękować wszystkim ofiarodawcom wspierających nasz trud finansowo. Wierzymy, że Pan Jezus widzi Waszą ofiarność i nie pozostawi jej bez nagrody.

Przed nami jeszcze sporo pracy i wydatków. Czeka nas m.in. dość poważny koszt budowy przyłącza gazowego i zakupu pieca centralnego ogrzewania. W ciągu najbliższych tygodni potrzebujemy pomocy w ułożeniu terakoty i glazury na parterze budynku. Potem będziemy stawiać czoła zakupom wyposażenia do nowych pomieszczeń zborowych.

Bardzo proszę wszystkich Przyjaciół Centrum Chrześcijańskiego NOWE ŻYCIE, abyście pamiętali o nas w Waszych modlitwach.

Marian Biernacki

czwartek, 31 grudnia 2015

Raport z adaptacji wozowni na salę spotkań

Mija właśnie dziewięć miesięcy od chwili, gdy wystartowaliśmy z projektem adaptacji dawnej wozowni na salę zgromadzeń Centrum Chrześcijańskiego NOWE ŻYCIE w Gdańsku. Począwszy od rozbiórki całkowicie zgniłej starej więźby dachowej, poprzez naprawę i przemurowania murów, odtworzenie otworów drzwiowych i okiennych, betonowanie wieńca i stropu, budowę nowej więźby dachowej, pokrycie budynku dachówką ceramiczną, budowę ścianek wewnętrznych, wstawienie okien i ogromnych czterech wrót aż po ocieplenie poddasza pianką poliuretanową – wszystko to wydarzyło się w ciągu dziewięciu miesięcy.

Biorąc pod uwagę fakt, że te prace wykonaliśmy systemem gospodarczym we własnym zakresie - jedynie od czasu do czasu korzystając z pomocy wolontariuszy zewnętrznych – jest całkowicie jasne, że przy realizacji tego dzieła od samego początku cieszymy się wsparciem naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Gdy pomyślę, jak wielu wyzwaniom trzeba nam było w tym czasie stawić czoła, ile fachowych robót – z którymi wcześniej nie mieliśmy do czynienia – wykonać i jakie pieniądze na to wszystko wydać, to moje serce zalewa fala wdzięczności Bogu za Jego pomoc. Ogarnia mnie też duma z członków naszej wspólnoty. Swym zaangażowaniem w przygotowywanie sali spotkań dali jak najlepsze świadectwo wiary w Jezusa, swoich umiejętności i społecznego zaangażowania.

Nie mniej godną podziwu i wdzięczności dla Pana Jezusa jest sprawa zaopatrzenia materialnego naszej budowy. W ciągu minionych dziewięciu miesięcy raz po raz byliśmy zaskakiwani niezwykłą wspaniałomyślnością nawet ze strony czasem bliżej nieznanych nam wcześniej osób. Nieodpłatne użyczenie koparki, stal konstrukcyjna ‘po kosztach’, sfinansowanie wywozu ogromnej ilości gruzu, podarowanie drewna konstrukcyjnego na więźbę dachową, desek na odeskowanie całej płaszczyzny dachu i górnego stropu wraz z transportem tegoż drewna z Mazur, nieodpłatne użyczenie na całe dwa miesiące żurawia budowlanego, sfinansowanie wykonania wszystkich kotew stalowych do zamocowania w elewacji budynku, ofiara na zakup profesjonalnego systemu monitoringu naszej posesji, podarowanie blachy do obróbki blacharskiej dachu a ostatnio zaskakujący prezent w postaci ocieplenia całego poddasza pianą poliuretanową z zakupem materiałów i kosztami przyjazdu ze Śląska włącznie. Czyż Bóg nie jest dla nas wspaniałomyślny?!

Podsumowując dziewięć miesięcy pracy mającej na celu przerobienie ruiny dawnej wozowni w salę spotkań naszej wspólnoty pragnę przede wszystkim oddać w ten sposób chwałę naszemu Bogu i Panu, Jezusowi Chrystusowi. Gdyby nie Jego łaska, ochrona od złego i błogosławieństwo dla naszego dzieła, nasz trud z pewnością nie przyniósłby takich rezultatów. Po drugie, pragnę serdecznie podziękować wszystkim ofiarodawcom. Wasza miłość wyrażona praktyczną pomocą materialną uskrzydlała nas przez te miesiące i utwierdzała w przekonaniu, że nasz trud nie jest daremny.

Po dziewięciu miesiącach urodziło się całkiem już pokaźne dzieło. Teraz czas na prace w środku. Proszę o wsparcie w modlitwie!

Marian Biernacki

środa, 29 października 2014

Raport jesienny 2014

W ramach podsumowania pierwszego roku użytkowania Dworu Olszynka przez Centrum Chrześcijańskie NOWE ŻYCIE zestawiliśmy najnowsze fotografie ze zdjęciami sprzed roku. Zabieg ten ma na celu unaocznić zmiany wizerunkowe, jakie nastąpiły w tym okresie na terenie posesji.
Widok ogólny zabytkowego dworu od strony ul. Olszyńskiej

Dziedziniec zespołu dworsko - parkowego od strony głównej bramy wjazdowej

dziedziniec

Widok od wejścia do budynku dworu w stronę budynku byłej wozowni

Wejście główne do budynku dworu

Brama historyczna widziana od wewnątrz posesji

Ogród od strony południowej

Historyczny wjazd na posesję Dworu Olszynka 

Historyczna furtka wejściowa od strony ul. Olszyńskiej

Drewniana weranda od strony południowej

wtorek, 28 października 2014

Zbudowanie wśród ruin

zachowana fotografia dawnej bramy 
Nadszedł czas, by podzielić się poruszającą historią niespodziewanej pomocy, którą otrzymaliśmy wkrótce po przejęciu Dworu Olszynka. Otóż gdy tylko wiadomość o tym, że Centrum Chrześcijańskie NOWE ZYCIE bierze w użytkowanie zespół dworsko - parkowy Gdańsk Olszynka (a tym samym odpowiedzialność za ratowanie zabytkowego dworu) poszła w świat, odezwał się do mnie nieznany mi wcześniej człowiek i zagadnął o brakującą w murze bramę i furtę.  Jednocześnie zgłosił gotowość wykonania z elementów kutych takiej bramy i podarowania jej naszej wspólnocie.

Jakim cudem mój rozmówca zainteresował się naszą sprawą, to wciąż jest dla mnie niezwykłe.  Tym bardziej, że gdy później przyjechał dokonać pomiarów na istniejącym murze, zobaczyłem tablicę rejestracyjną aż z Wielkopolski. Okazało się, że ów tajemniczy dobroczyńca, to chrześcijanin, Jarosław Kulhawiec, prowadzący w Witaszycach pod Jarocinem firmę z warsztatem kowalskim. Skąd pomysł, aby nam pomóc? Przeczytałem artykuł i zaraz przyszła myśl, aby taką bramę wykonać.  Był to impuls – wyjaśnił mi prostolinijnie.

Czym prędzej zdobyłem więc  zachowaną fotografię historycznej bramy, Tomek na jej podstawie przygotował graficzny wzorzec, odpowiedzieliśmy na zadane nam pytania i ... sprawa ucichła. Bywa, że niejeden impuls ma bardzo krótki żywot. Inaczej jednak było z bratem Jarosławem. Dotrzymał danego słowa. Chociaż z tego powodu dwukrotnie przyjeżdżał do Gdańska, chociaż z tego tytułu poniósł poważne koszty,  któregoś dnia na naszą posesję wjechał furgon firmy kurierskiej, a w nim piękna, nowiutka brama i furta, całkowicie kompletna, nawet z dołączonymi dwoma starymi kłódkami. Wszystko w darze od nieznanego nam wcześniej człowieka. Czyż nasz Bóg nie jest wspaniałomyślny?

Parę dni temu, po naprawieniu muru bramy i przykryciu go dachówką, zamontowaliśmy bramę i furtę na ich miejscu. Prezentują się wspaniale. Ostatecznie zamykają ogrodzenie całej posesji, lecz przede wszystkim znacznie poprawiają wizerunek  samego zabytku. Od lat fotografie Dworu Olszynka raziły smutnym widokiem  wyrw po skradzionej bramie i furcie.

Wdzięczni jesteśmy naszemu Panu, Jezusowi Chrystusowi, że wciąż ma na ziemi takich ludzi jak brat Jarosław. Myślę, że w stosownym czasie zdarzy się możliwość osobistego podziękowania naszemu dobroczyńcy tutaj na miejscu. 













sobota, 23 sierpnia 2014

Odwiedziny Gerharda Jeske

W dniu dzisiejszym mieliśmy przyjemność goszczenia w naszych progach Pana Gerharda Jeske, Gdańszczanina urodzonego w 1929 roku (mieszkającego obecnie w Hamburgu), który do 1945 roku mieszkał na Olszynce i doskonale pamięta tamte czasy naszej dzielnicy. Gerhard Jeske jest m.in. autorem książki "Anioł z trąbką", tj. zbioru autobiograficznych opowiadań o życiu w Gdańsku w latach: 1935-1945, wydanej przez Instytut Kaszubski w Gdańsku w 2011 roku.

Spotkanie z naszym sędziwym Gościem (w tych dniach właśnie skończył 85 lat) okazało się pożyteczne dla obydwu stron. Pan Gerhard spacerując wokół dworu i zaglądając do jego środka, powspominał sobie chłopięce czasy i jako zapalony fotografik wykonał wiele współczesnych fotografii. My natomiast dowiedzieliśmy się kilku szczegółów, co działo się z dworem w tamtych latach.

Owocem tej niecodziennej wizyty jest również wzbogacenie mojej biblioteki  książką "Anioł z trąbką" wspaniałomyślnie podarowaną mi przez Autora.